piątek, 8 marca 2013

# 8.03.2013


Katowice, 8.03.2013
Dear Daries..

Podążaj za tym co Cię uszczęśliwia, a wszechświat otworzy Ci drzwi, nawet gdyby wydawałoby się, że wokół są same ściany.  ~ Joseph Campbell  

Rhonda Byrne – "Sekret"

Przez ostatnie dni bardzo dużo się zmieniło. Skończyły się huśtawki nastrojów i inne dyrdymały - po ostatnim wpisie postanowiłam, że odwiedzę Agnieszkę - moją przyjaciółkę - tam zrobiła mi wielkie pranie mózgu, że zrozumiałam co tak naprawdę mogłam stracić przez moje dyrdymały i fanaberie. I odrazu zadzwoniłam do Kamila powiedzieć jak bardzo go kocham. Zbliżały się walentynki - już w sumie nie pierwsze z które spędzam z chłopakiem, ale jak dla Mnie to każdy dzień jak inny. Po prostu mówię sobie, że kochać drugą osobę trzeba cały rok, a nie w ten jeden szczególny dzień. Cóż, jeśli się zbliżały te walentynki, a były to pierwsze z Kamilem to postanowiłam mu nic nie kupować tylko upiekłam wraz z Agą duże kruche serca z dżemem i serkiem mascarpone. Kiedy nadeszła ta godzina, przyszedł do Mnie wraz z dwoma dużymi pudłami. Aż mi szczęka opadła na sam widok. Z okazji walentynek dostałam od niego dużą poduszkę z napisem "Zawsze Razem". Wieczorem mieliśmy spędzić u Mnie w domu, ale wpadłam na pomysł z przenocowaniem u Niego. Cóż na początku rodzice nie chcieli się zgodzić, ale poszli mi na rękę. Warunek był taki - śpię Agnieszką i wracam po jedenastej do domu (bo w planach mieliśmy razem spędzić w czwórkę, ale tak naprawdę osobno byliśmy). Walentynki były udane, po raz pierwszy w życiu spałam w łóżku z chłopakiem - uczucie niedopisania, czułam się bezpieczna i kochana. Było cudownie. Nazajutrz byłam w domu o tej godzinie jak być powinnam. Późniejszych dniach, a dokładnie 16.02.2013 spędziliśmy czas na koncercie Juli w SCC. Potem w najbliższych dniach na łyżwach (co prawda dotarliśmy ale nie weszliśmy gdyż wielka kolejna i full ludzi), u mojej babci po raz pierwszy na herbatce. Za to 27.02.2013 poszliśmy na Józefowiec do pizzerii "Biesiadowo" na kolację. Zabawne było to jak szukaliśmy przystanku autobusowego. Ale co najważniejsze ? Jesteśmy już dwa miesiące. A mój ukochany w końcu zdał prawko na początku marca, brawo Misiu ! Więc dni pełne wrażeń, że tak ujmę.

2 komentarze:

kuks pisze...

Cieszę się, że ci się z Kamilem układa. Życzę wam tysiąca wspaniałych chwil spędzonych razem :D.

Anonimowy pisze...

hahah.. kurde, to już nie powiem ile ja powinnam dostać mandtów - codziennie na czerownym łażę - a co tam..
Jak tam rozdział? Masz jakiś pomysł na pisanie? Co zamierzasz zorbić dalej, bo ja za bardzo planu nie mam. Piszę, co mi na myśl przyjdzie ;/
Grzech(uŚ)