środa, 28 sierpnia 2013

# 28.08.2013

Katowice, 28.08.2013


Dear Daries.. 


Minęło sporo czasu..trzy lata temu otwarłam właśnie te drzwi do mojego blogowania..wiele się zmieniło, dużo przydarzyło i pozmieniało..czas leci, lata też, no i blog również się starzeje.Ma już trzy lata, a dokładnie 1.09.2013 wybiją latka. Jestem z siebie dumna, że tak długo wytrwałam i nadal trwam. Cóż, od lipca nie pisałam tak zbyt często, ale miałam wiele powodów dla których mnie wszystko zniechęciło. Siedząc przed monitorem z nadzieją, że coś może uda mi  się wydukać. Choć na karku 18-stka (październiku 19-stka) to i tak nie mam jakoś ochoty opuścić pisania..Przez ten rok wiele się zmieniło, oj wiele..Teraz jestem szczęśliwa z tego co jest, z tego co mam. Nie chce już niczego zmieniać, chce trwać i cieszyć się życiem takim jakim jest. Nawet jeśli te dni są nudne, a czasem radosne. Bo życie to nie jest ciągła karuzela szczęścia..czasem zatrzymuje i psuje się, ale próbujemy to zawsze jakoś naprawić. By potem znów zacząć się kręcić powoli i spokojnie. Tak niestety jest to nasze życie. I również jest tak z moim pisaniem, kiedy przez chwile wiem co napisać, nagle wypływa mi wena, siedzę przez 20 minut i myślę co wydukać. Udaje mi się nawet coś sensownego napisać. Choć czasem mamy zloty i upadki to cieszę się, że piszę. Wszystko co kocham i będę kochać dziele się w swoich pasjach. I tak pozostanie.



Odkąd spotkałam Kamila wszystko się zmieniło. Ale tak naprawdę nie pisałam dokładnie jak go poznałam i kiedy. Był chwile, że nie mogłam, ani nie miała do kogo uronić łzy lub pochwalić się mymi pasjami. Bo bałam się zrobić krok, aż pewnego dnia..po tym wszystkim co mnie spotkało postanowiłam zmienić nastawienie, los otworzył mi serce, a także rozum i otwarło się do Mnie szczęście i poznałam Kamila. A dokładnie napisałam do niego po raz pierwszy 14.11.2012 (na Facebooku, bo nudziło mi się, a nie miałam z kim pogadać, znalazłam go pod obrazkiem mojej najlepszej przyjaciółki Agnieszki i jakoś mnie zainteresował i tak popisaliśmy sobie), później 26.11.2012 pomyślałam o Nim po raz pierwszy (od takiej krótkiej przerwy, bo po 14.11.2012 nie pisałam z nim jakoś tak bo po co? ), ale dziwne... nie znając człowieka myślałam o Nim.. przez cały dzień chodziłam rozkojarzona... na matmie gdy napisałam sprawdzian miałam jakieś deja vu - zabiera Mnie z pod szkoły czerwonym sportowym samochodem i wita się ze Mną jako chłopak. Aż uśmiechałam się do siebie, czułam się jak nigdy przedtem. Przez cały dzień nie mogłam o tym zapomnieć w końcu postanowiłam napisać do niego. Napisałam mu wszystko, a od tamtego dnia zaczęliśmy do siebie pisać..spotykaliśmy się 1.12.2012, bo była u Mnie Agnieszka. W głębi duszy czułam, że mam przy sobie kogoś z kim mogę spędzać czas, dzielić się pasjami i codziennym szczęściem. Nie darzyłam go uczuciem, wtedy jeszcze bałam się. Ale on mi pomógł. I jesteśmy razem od 27.12.2012. Cóż, to zupełnie inne doświadczenie! Czuje, że to ta osoba na, którą czekałam, to coś czego nigdy nie czułam - bezpieczeństwa, poczucie, że ktoś cię wspiera pomaga, jest dojrzały i odpowiedzialny, nie bierze tego tak dla zabawy. Teraz wiem, że miłość istnieje. Dzięki Kamilowi zrozumiałam, że by poznać co to miłość, najpierw trzeba ją zrozumieć.Bo miłość to pomoc, wspieranie, zaufanie, wierność i uczucie, które darzysz do drugiej osoby. To szczęście, a nie urojenia chwilowe dziecięcej zabawy. To nie sama euforia, którą się czuje przez cały czas..to nie motyle w brzuchu. Tylko dzięki Niemu i książce, którą mi wypożyczył i filmowi zrozumiałam wszystko co kiedyś zrobiłam źle.. Miłość to nie całodobowa euforia, to nie myślenie dwadzieścia cztery godziny na dobę to nie całe życie bo masz też inne sprawy niż chłopak.Jak szkoła, rodzina, przyjaciele wreście to zrozumiałam dzięki Niemu. I dziękuje mu za to wszystko. Jesteśmy ze sobą osiem miesięcy i  przeżyłam z Nim wiele wspaniałym chwil na które tyle czekałam.Przy Nim nie muszę się obawiać..Żyje z Nim i to jemu powierzam całe serce! Uwierzyłam w to, a się przekonałam się, że na każdego z Nas przyjdzie czas na szczęście ! 


Z przyjaźniami jest tak samo, ale mają również odrębne oblicze. Miałam wiele przyjaciół na których się zawiodłam..jestem bardzo ufna wiele mi to osób mówi, a to złe przykład ze szkoły gimnazjalnej -miałam przyjaciółkę od podstawówki ( byłą przyjaciółkę) oddalałam bym za nią wszystko, a niestety.. pokazała swoje drugie oblicze, wystawiła mnie do wiatru w projekcie. Mieliśmy zrobić razem plakat ja w ten dzień nie mogłam przyjść, więc ona zaproponowała, żebym się nie martwiła zrobi to i Mnie też podpiszę. Lecz gdy przyszedł czas oddania pracy wystawiła się do wiatru i przyznała się do samodzielnej pracy bez Mojego udziału. I stwierdziłam, że nie zasługuje na Mnie i z przyjaźnią się skończyło. Po jakiś czasie znów się do siebie odzywaliśmy, ale już jako kumpele. Szkoda mi było i smutno, ale cóż takie życie. Ale w połowie drugiej klasy gimnazjum poznałam o rok starszą Agnieszkę chodziła do naszego gimnazjum, zaprzyjaźniłam się z Nią i od czasów gimnazjum jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami znamy się ponad siedem lat i jest mi z tego niezmiernie miło ,bo przeżyłam z nią wiele wspaniałych chwil , mamy wiele wspomnień. A pomogła mi tyle ile nikt inny z mych "przyjaciół".To właśnie ona zna Kamila. A ja znam jego i jej przyjaciół. i znajomych Więc można powiedzieć, że niezły łańcuszek jest, bo każdy zna każdego i to jest super ! Szczęście mam - mam przyjaciółkę, którą traktuje jak siostrę. I nie zawiodłam się na niej ani razu. Pomagamy sobie jak tylko możemy i dziękuję Bogu za taką osobę jak Ona Lemicizia el piu importante (z włoskiego) - przyjaźń jest najważniejsza ! - ale tylko wtedy, jeśli jest prawdziwa...

Sierpień. Ostatni miesiąc upalnych wakacji, spędziłam kilka dni u babci. Na początku sierpnia Kamil pojechał na tydzień do Bułgarii i kiedy wrócił jak wróciłam też tego dnia do domu i spędziliśmy razem późne popołudnie i wieczór. Między czasie kiedy go nie było spędzałam czas sama - oglądałam filmy, spędzałam czas z Magdą. A tak to za kilka dni koniec wakacji i znów użerać z nauką i szkołą. Już powoli zimno się robi lato odchodzi, małymi kroczkami. W dniu 21.08.2013. byłam na premierze Dary Anioła: Miasto Kości z Kamilem i mogę powiedzieć dwa słowa mega super. Myślałam, że będzie przereklamowany, ale było świetne. 


8 komentarzy:

Jadeite pisze...

Fajnie, że układa ci się. Oby tak dalej ;). Co do tematu blogosfery- niestety, przestało pisać parę osób. Trwaj tu dalej, by blogosfera nie zginęła. Grafika fajna. Ze zdjęć najlepsze jest to z papugą. Szkoda, że ucięłaś temu słoniowi trochę trąby.
A blogowi życzę, aby trwał kolejne 3 lata. A nawet więcej ;).

KAJOTx pisze...

Ehh... ciekawe masz życie :) nie to co ja x3 za rok nowa szkoła... nw co bdzie...

Ania :* pisze...

Tak to jest w życiu, trzeba wstawać, podnosić się i iść do przodu by w końcu było dobrze <3
zdałyśmy obydwie, dałyśmy radę teraz bedzie juz tylko lepiej, zobaczysz :*

sara nina pisze...

Pięknie powiedziane. Bardzo lubię przemowy o prawdziwej przyjaźni xD. Życzę powodzenia w życiu z chłopakiem i przyjaciółką. Masz wielkie szczęście, nie łatwo jest spotkać prawdziwą miłość, jak i przyjaciółkę która jest z Tobą na zawsze. Ja póki co nie znalazłam takiej. Ale cóż, życie trwa na pewno będzie dobrze. Mam również nadzieję, że blog będzie się trzymał kolejne 3 lata a nawet dłużej. Powodzenia Sara :).

Velivea pisze...

Jakoś się zebrałam wreszcie na komentarz. Trzy lata to już jest jakiś staż. Wiele osób opuszcza swoje blogi, zanim w ogóle się rozkręcą. Gratuluję!
Jesteś już szczęśliwa, więc nie muszę ci życzyć szczęścia. Prędzej mnie by się coś przydało.

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

''Życie to nie jest ciągła karuzela szczęścia..czasem zatrzymuje się i psuje się,ale próbuje naprawić to co nie działa'' - zgadzam się, dobrze to ujęłaś
Znamy się głównie przez Internet, ale dobrze, że mam taką Atelie, która jest już tu 3 lata i nie ma ochoty odchodzić - dziękuję kochana ;**
I życzę szczęścia z Kamilem, też bym chciała mieć kogoś takiego - szczęściara <3
by Grzech(u)

Chelsa pisze...

To już trzy lata? Gratulacje! Życzę Ci szczęścia i wytrwałości w realu jak i na blogu.

Cookie pisze...

Życzę ci abyś była z nami kolejne trzy lata! Dobrze, że ci się układa. :D Szczęścia życzę!