piątek, 21 lipca 2017

# Wywiad z Elżbietą Rodzeń


Witajcie! Siedząc od jakiegoś czasu w książkach, pisząc bloga i przeglądając blogi m.in Ali - mojej koleżanki (link) wpadłam na pomysł ze zrobieniem pierwszego wywiadu z polską autorką. Pierwszy wywiad przeprowadziłam z mniej, a może dobrze znaną autorką wielu twórczości. Jej najnowszą książką jaką  można zakupić jest "Przyszłość ma twoje imię". By nie przedłużać serdecznie  zapraszam na wywiad z Panią Elżbietą.


1. Skąd zamiłowanie do pisania?

Właściwie dość długo nie lubiłam pisać. Męczyłam się, kiedy trzeba było napisać jakieś wypracowanie do szkoły. Jednak zawsze podobało mi się wymyślanie różnych historii, zastanawianie się, co by było gdyby… Potrafiłam spędzać długie godziny na tworzeniu losów bohaterów, ale niczego nie zapisywałam. Myślę, że do wszystkiego przyczyniła się miłość do książek i filmów, którą wyniosłam z domu. W pewnym momencie, czytając kolejną książkę, poczułam, że ja wymyśliłabym tę historię inaczej. Postanowiłam spróbować, czy potrafię, i przekonałam się, że tworzenie bohaterów i ich świata to niezła frajda. 

2. Co skłoniło Panią do napisania książki "Przyszłość ma twoje imię"?

Przy większości moich historii do pisania ich skłania mnie sympatia do głównych bohaterów. Oni rodzą się w mojej głowie jako pierwsi i dopiero gdy jestem w stanie ich polubić (a przynajmniej jednego z nich), zaczynam pisać. W przypadku historii Blanki i Mateusza było nieco inaczej, bo te postacie są oczywiście fikcyjne, natomiast historie, które ich spotkały, są po części prawdziwe. Chciałam je opisać dlatego, że gdy słyszałam każdą z nich, zrobiły one na mnie ogromne wrażenie i do dziś dobrze je pamiętam, choć minęło już wiele lat.

 3. Od kiedy Pani zaczęła pisać i co Panią inspirowało?

Jakieś sześć lat temu postanowiłam, że spróbuję napisać książkę. Nie wiedziałam jaki będzie efekt i czy nie zniechęcę się w połowie, ale zaczęłam pracę. Tak się złożyło, że wiele jesiennych i zimowych wieczorów spędziłam tamtego roku sama w maleńkim mieszkaniu, dlatego pisałam o takim miejscu, w jakim chciałam się znaleźć. Akcja mojej pierwszej powieści toczy się głównie w domu ukrytym w środku lasu, gdzie pachnie suszonymi ziołami, a jego mieszkańcy skrywają wiele tajemnic. Pisałam o miejscu, w którym chciałam się znaleźć i o kimś, kogo chciałabym poznać.

 4. Czyta Pani jakieś powieści? Jeśli tak to jakie są Pani ulubione gatunki?

Dość dużo czytam. Zdarza mi się nawet czasem denerwować, bo nie wiem, jak zmusić się do pracy (także do pisania), gdy jestem w trakcie czytania porywającej książki. Lubię powieści obyczajowe, z wątkami psychologicznymi, literaturę młodzieżową i książki o miłości. 

 5. Kim Pani się inspiruje? I kogo jest Pani największym fanem w literaturze?

Mam kilku pisarzy, których absolutnie uwielbiam i dzięki którym zaczęła się moja przygoda z czytaniem i pisaniem. Kiedyś zaczytywałam się w polskich autorkach książek dla młodzieży – Jurgielewiczowej i Siesickiej. Później znalazłam w domu jedną z książek Ericha Segala i to był początek mojej niezachwianej miłości do tego pisarza. Jeśli miałabym wskazać autora, który mnie inspiruje, to z pewnością mogę wskazać na Segala, a w ostatnich latach także na Charlesa Martina. Jest natomiast wielu pisarzy i wiele pisarek, których książkami się zaczytuję, ostatnio jest to np. Jennifer Echols.

 6. Co zainspirowało Panią do napisania pierwszej książki?

Myślę, że nie było jednej konkretnej rzeczy, która mnie zainspirowała. Postanowiłam napisać tę książkę dla własnej przyjemności, bo nie miałam większych nadziei, że ktoś ją wyda. Dlatego znalazło się w niej wszystko to, co najbardziej lubię w literaturze – tajemnica, trochę fantastyki, wielka zakazana miłość, niezwykłe miejsca i ludzie, którzy są ciekawi, bo wiele w życiu przeszli.


7. Skąd wziął się pomysł na napisanie takich książek, o takiej tematyce?

Właściwie przy każdej książce było trochę inaczej. Zawsze jednak poruszam tematy, które i we mnie wywołują silne emocje. Nie potrafiłabym pisać autentycznie o czymś, co tak naprawdę mnie nie interesuje.

8. Czy istnieje dla Pani takie pojęcie jak „wena”? Czy po prostu wstaje Pani rano i pojawia się myśl „dziś mam pomysł na historię” ?

Chyba istnieje coś takiego jak wena, bo faktycznie czasem przychodzą mi do głowy pomysły i rozrastają się niemal same do rozmiarów całej opowieści. Rzadko jednak ta wena wiąże się z samym procesem pisania, do którego trzeba się zmobilizować niemal każdego dnia, niezależnie od tego, czy ma się to natchnienie, czy się go nie ma. Samo spisywanie pomysłów to już raczej rzemieślnicza praca.

9. Czy powstaje kolejna powieść?

Tak, właśnie kończę ją poprawiać, a potem zobaczę, co powie o niej mój wydawca. Czasem chciałabym znaleźć sobie inne, mniej angażujące hobby, ale jakoś nie potrafię przestać pisać.

10. Czy ma Pani jakieś pytania do Mnie lub czytelników?

Ciekawi mnie jak to jest prowadzić swój blog. Czy to bardzo pracochłonne zajęcie i czy daje dużo satysfakcji?

11. Serdecznie dziękuje za poświecenie mi czasu i zrobienie ze mną wywiadu jestem zaszczycona.

Ja również bardzo dziękuję.


Mam nadzieję, że wywiad Wam się spodobał. Serdecznie dziękuje Pani Elżbiecie Rodzeń za poświęcenie mi czasu. Zachęcam do zaglądnięcia na jej fanpage i polubienie jej, a także zachęcam do przeczytania jej książek.

Brak komentarzy: